Mając już dość jazdy drogą, czyli szukając jakiejś innej trasy dojazdowej, postanowiłem sprawdzić w jakim stanie jest ścieżka rowerowa znajdująca się na wale Wiślanym, prowadząca z Nowego Dworu Mazowieckiego do Warszawy. Jak jechałem nią w ubiegłym roku to było dość ekstremalne przeżycie dlatego że spory jej kawałek został zryty przez dziki. Zatem nie tracąc więcej czasu niż to jest konieczne wyruszyłem dziś o 7:50 rano na trasę, niestety później się okazało że nie był to do końca najlepszy pomysł, ze względu na fakt że wczoraj wieczorem padał deszcz, a temperatura była średnia, rano była naprawdę bardzo duża wilgotność i duuuużo rosy na trawie. Na szczęście samego błota już nie było aż tak strasznie dużo, tylko pojedyncze małe punkty osobliwe błota
, z rosą jednak gorzej, wał nie podlega zbyt częstym koszeniom i trawa była tak z 40 cm, po jakiś 5 km czułem że buty mi zaczynają przemakać, po 15 już w ogóle nic nie czułem, od wody i zimna. Na szczęście poza tym całość przejazdu była już dość przyjemna, teren przeorany już się wyrównał ( lub też ktoś mu pomógł) przez zimę, więc cała podróż byłą całkiem przyjemna, oczywiście na końcówce, musiałem już zjechać na modlińską, ze względu że trzeba przez kanał żerański się jakoś przeprawić, ale poza tym to było jakiś 25 km jazdy miłym szlakiem, co prawda wyszedł mnie trochę dłużej niż gdybym jechał drogą, ale jeszcze nim nie jeździłem zbyt często więc nie szarżowałem ile się da, choć i tak średnia samego tego fragmentu była całkiem niezła. Niestety mapka przejazdu jak i zapis drogi jest tylko przybliżony, ze względu na grubą warstwę chmur mój GPS w telefonie nie mógł znaleźć namiaru więc trasa nie podlegała rejestracji automatycznej ( choć mniej więcej udało mi się ją odtworzyć ręcznie), zapis podróży aproksymowany, mapka poniżej.
