105km, czyli w końcu dzień bez deszczu
piątek, Czerwiec 4th, 2010A dokładnie to całkiem pogodny dzień bez deszczu, burzy, i innych warunków atmosferycznych utrudniających w jakikolwiek sposób jazdę rowerem. Czyli czas przetestować moje nowe opony, a jako że i tak miałem jechać do Warszawy, to całkiem fajny kawałek trasy do zrobienia. Zgadałem się ze znajomym, i ruszyliśmy, wiatr nie przeszkadzał a wręcz był nawet pomocny, czego efektem jest nowy rekord dojazdu. Most Gdański w 1h, 5 min, ze średnią prędkością 28,6.
, oczywiście, nie skończyło się tylko na tym odcinku, potem jeszcze trochę jeżdżenia po samej wawie, i dopiero wieczorem powrót do domu, efekt 105 km i padnięty ja, czyli trzeba odpocząć, w wolnej chwili spróbuję przygotować jakąś mapkę, ale tym razem jechałem bez GPSu więc zbyt dokładna ona nie będzie. Ale dobra, ja tu piszę, a praca sama się nie napiszę,czyli wracam do roboty…