105km, czyli w końcu dzień bez deszczu

A dokładnie to całkiem pogodny dzień bez deszczu, burzy, i innych warunków atmosferycznych utrudniających w jakikolwiek sposób jazdę rowerem. Czyli czas przetestować moje nowe opony, a jako że i tak miałem jechać do Warszawy, to całkiem fajny kawałek trasy do zrobienia. Zgadałem się ze znajomym, i ruszyliśmy, wiatr nie przeszkadzał a wręcz był nawet pomocny, czego efektem jest nowy rekord dojazdu. Most Gdański w 1h, 5 min, ze średnią prędkością 28,6. :) , oczywiście, nie skończyło się tylko na tym odcinku, potem jeszcze trochę jeżdżenia po samej wawie, i dopiero wieczorem powrót do domu, efekt 105 km i padnięty ja, czyli trzeba odpocząć, w wolnej chwili spróbuję przygotować jakąś mapkę, ale tym razem jechałem bez GPSu więc zbyt dokładna ona nie będzie. Ale dobra, ja tu piszę, a praca sama się nie napiszę,czyli wracam do roboty…

Tags: rower

2 Responses to “105km, czyli w końcu dzień bez deszczu”

  1. X-76 Says:

    Noooo. 105 km to niezły dystansik. Średnia 28,6 km/h ? To ile było MAX ?! Szkoda bez GPS :P . No a jak opony ? I jakie to gumy ?

  2. Shadow Says:

    Niestety ta średnia byłą tyko na pierwszych 40km, ale całość zamknąłem na średniej 23km. A opony to nowiutkie Hutchinson City Slick :) , a co do GPSu to pierwszy odcinek jest, http://www.sportypal.com/Workouts/Details/365302 (znajomy rejestrował swoim Garminem :)

Leave a Reply