Archive for Sierpień, 2010

Podsumowanie spotkania z Orsonem Scott Cardem w Paradox Cafe

środa, Sierpień 25th, 2010

Co prawda od spotkania minęło dwa dni, jednak dopiero teraz miałem czasu żeby usiąść i napisać podsumowanie. Bez zbędnych słów zatem, zapraszam do lektury pod adresem: http://noson.pl/index.php/2010/08/spotkanie-z-orsonem-scott-cardem/

Słońce, burza, „Xenocide”…

środa, Sierpień 18th, 2010

Odpowiedni chyba opis ostatnich kilku tygodni, ale możemy na razie skupię się na tych kilku dniach od mojego powrotu. Zbliża się bowiem nieubłaganie wrzesień czyli ratuj się kto może i uczelnia wita, oczywiście trzeba się zając bardzo poważnym powtórzeniem materiału, co zresztą jakoś udaje mi się robić. Nie jest to niestety tak łatwe jak by się chciało, do tego pogoda oczywiście nie może być jakaś normalna, rano zaczynamy od upału ponad 30 stopni, przez cały dzień gorąc a wieczorem ostra burza i tak przez ostatnie kilka dni, dzisiaj gdyby nie to że planowałem sobie zrobić przejazd rowerem do Warszawy, ale raczej przy deszczu i kałużach nie będzie to najprzyjemniejsza przejażdżka więc pewnie ją sobie odpuszczę na rzecz alternatywnego transportu.

Zwłaszcza że na czas podróży mam co czytać, aktualnie przypominam sobie „Xenocide”( o której zresztą napiszę kilka słów jak tylko znajdę chwilę czasu)  Orson Scott Carda, czyli ciąg dalsza historii która rozpoczęła się od „Ender’s Game” , historią wojny a raczej jej finału z piewszą spotkaną przez ludzi inteligentną rasą. Więcej jednak w tym wpisie zdradzać nie będę.

Zresztą tak się składa że Orson Scott Card będzie gościł w Paradox Cafe w najbliższy poniedziałek na promocji swojej książki, co jest oczywiście obowiązkową pozycją na liście „Need to be there” dla czytelników.

Teraz zaś już czas zająć się pozostałymi rzeczami, czyli statystyka czeka.

Promocja w Salt Lake City czyli sesja Neuro ciąg dalszy

poniedziałek, Sierpień 9th, 2010

czyli co pomysły moich graczy są naprawdę nie z tej ziemi, zanim oczywiście dojdę do motywu z promocją wprowadzę ogólną historię. Postacie graczy (sędzia, żołnierz i medyk) miały ochraniać kult kamienia w zamian za części które potrzebują do naprawy swojego Hammera. Oczywiście zaczęło się jak już pisałem bombowo od rozbrajania bomby którą znaleźli w kościele i to jeszcze bez spowodowania paniki, żołnierz „zaopiekował” się kapłanem a sędzia zaczął prowadzić mszę. Walnął taki monolog że wiernych zamurowało, prowadząc dookoła kościoła pielgrzymkę z cegła, która właśnie ogłosił świętą.  W tym czasie medyk bawił się w rozbrajnie bomby co mu się nawet udało.Oczywiście należy jeszcze odnaleźć winnych, podejrzenia padły z na kult konsumpcjonizmu mieszczący się w zrujnowanych centrum handlowym. Wybrali się tam jaki niby przyszli wierni i zaczęli czytać ich świętą księgę, składającą się w głównej mierze z fragmentów starych regulaminów sklepowych. Pomiędzy tym wszystkim jak wrócili z planem załatwienia konsumpcjonistów okazało się że kapłan „cegły” z kościoła został pobity. Uzyskali po małych namowach od niego informację że odpowiedzialny za całość jest dług który ma kapłan wobec swojego szwagra, który jest szefem gangu piekielne szczury, jest mu winny nie mały majątek za Tornado które wziął na kredyt kilka miesięcy wcześniej. BG wymyślili niezwykle szczwany plan, korzystając z wiedzy którą zdobyli w księgach konsumpcjonizmu, że należy brać i brać czyli przez pomaganie sobie pomagają innym. BG poszli porozmawiać z kapłanem konsumpcjonizmu, że wiedzą gdzie znajdują się wrogowie konsumpcjonizmu przechowujący całkiem sporą ilość dóbr które należy brać, BG miał naprawdę wysoki parametr charakteru i dar przekonywania. Efektem czego na następnym nabożeństwie BG zostali poproszeni na środek przez niego i ogłoszone do wiernych, że zaczyna się promocja. Każdy wierny oraz BG dostali koszyki oraz kij lub łom i ruszyli pielgrzymką w stronę starego posterunku gdzie byłą siedziba gangerów. Efekt był ciekawy, gdy gangerzy zwrócili uwagę zaciekawieni pielgrzymką nagle kapłan krzyknął promocja się zaczyna i tym momencie jakieś 150 osób rzuciło się z koszykami do ataku. Coś podobnego do otwarcia marketu w USA tylko brutalniej, BG którzy byli w pierwszej linii zwiali z tłumu i pozwolili konsumpcjonistom się wypalić. Czyli wynieść z posterunku wszystko co nie dało się wrzucić do koszyka i nie było przymocowane na stałe, oczywiście z jakimiś ofiarami, ale 15 gangerów, 150 osobowy szalony tłum nie patrzący na ofiary i walczący o gamble nawet między sobą, do momentu aż nie zostały wrzucone do koszyka. Wynik jest chyba oczywisty. Ostatecznie bohaterowie weszli do pustego już posterunku ogołoconego ze wszystkiego oprócz ciał. Pokonując gang za pomocą promocji zyskując wdzięczność dwóch kultów, oraz zdobywając sobie siedzibę i to wszystko bez nawet jednego strzału. To jest dopiero oferta :)

Dzikie pola, czyli jak to Waszmości Podstarosta…

niedziela, Sierpień 8th, 2010

…do czego zresztą zaraz wrócę, bo rpgowy wyjazd trwa w najlepsze, czyli…

jak to przez podobieństwo jeden z postaci graczy został wzięty za podstarostę więc cała wesoła kompanija szlachty postanowiła wykorzystać okazje i się opić i zabawić na koszt jego piwniczki, wszystko miło i przyjemnie do czasu aż nie trzeba było zacząć egzekwować wyroków, co wiadomo jest obowiązkiem pod-starosty, nawet takiego co się go tylko udaje, a może wręcz takiego tym bardziej. Rany które odnieśli przy tych egzekucjach spowodowały że zabawili tam trochę dłużej niż na początku planowali. Powrót zaś właściciela ziem wróżył już poważne kłopoty dlatego cześć postanowiła szybko się ulotnić, druga cześć zaś wyjechała mu na spotkanie. Ostatecznie zostając przez niego wziętymi do aresztu, co będzie ich teraz kosztowało kilka złociszy. Co dalej to się jeszcze okaże, może protest do samego starosty albo i wyżej. bo przecie toć to zamach na złotą wolność szlachecką. Tak to minęła kolejna sesja na mazurach, jedna z wielu oczywiście. Bo wiadomo w ciągu dnia gdy pogoda jest dobra siedzi się na kajakach lub po prostu nad wodą a wieczorami gra. Mija tak czas na nieubłaganie, ale może jeszcze kilka ciekawych rzeczy się wydarzy. Neuroshima też przyniosła dużo ciekawych i zabawnych momentów, a kult cegły który powstał z pomocą graczy w Salt Lake City po prostu mnie powalił w pewnym momencie, ze śmiechu i wrażenia dla ich pomysłowości.

Monastyr zaś rozpocząłem jedną sesje i korzystając ze zdobytej na ostatnich prelekcjach Avangardowych pomysłów. Wydaję mi się że stworzyłam całkiem ciekawą przygodę którą pewnie pociągną dalej. Nawet wszyscy gracze przeżyli, co prawda odciążeni z kilku punktów duszy oraz z kilkoma bliznami więcej ale przeżyli.  Czas wracać do planowania i dopracowywania kolejnych scenariuszy.

Czas na Marózek i gry RPG czyli…

czwartek, Sierpień 5th, 2010

Najwyższy czas trochę wypocząć, ostatnio była nauka robota, nauka robota, oraz oczywiście pisanie pracy. Muszę wykonać co prawda jeszcze trochę poprawek żeby ta wersja nadawała się do czegoś sensownego, ale to po powrocie. Teraz czas na wypoczynek :) . Choć czy jest to do końca wypoczynek umysłowy to bym teoretyzował. Bo w ciągu ostatnich trzech dni, przeprowadziłem trzy sesje Neuroshimy, oraz jeszcze dwie sesje z Dzikich Pól, czyli Panowie Bracia czas zrobić zajazd, a to jeszcze nie koniec.  Przygotowałem co prawda jeszcze kilka scenariuszy do powyższych oraz plan na Monastyr oraz zawsze zostaje stary dobry Świat Mroku czyli Wampir Maskarada. Teraz zaś idę paść bo podejrzewam, że jutro gracze będą chcieli zrobić kolejny zajazd na szlachcica który im podpadł albo co gorsza spenetrować ruiny jakiegoś bunkra sprzed wybuchu.