Posts Tagged ‘uczelnia’

Słońce, burza, „Xenocide”…

środa, Sierpień 18th, 2010

Odpowiedni chyba opis ostatnich kilku tygodni, ale możemy na razie skupię się na tych kilku dniach od mojego powrotu. Zbliża się bowiem nieubłaganie wrzesień czyli ratuj się kto może i uczelnia wita, oczywiście trzeba się zając bardzo poważnym powtórzeniem materiału, co zresztą jakoś udaje mi się robić. Nie jest to niestety tak łatwe jak by się chciało, do tego pogoda oczywiście nie może być jakaś normalna, rano zaczynamy od upału ponad 30 stopni, przez cały dzień gorąc a wieczorem ostra burza i tak przez ostatnie kilka dni, dzisiaj gdyby nie to że planowałem sobie zrobić przejazd rowerem do Warszawy, ale raczej przy deszczu i kałużach nie będzie to najprzyjemniejsza przejażdżka więc pewnie ją sobie odpuszczę na rzecz alternatywnego transportu.

Zwłaszcza że na czas podróży mam co czytać, aktualnie przypominam sobie „Xenocide”( o której zresztą napiszę kilka słów jak tylko znajdę chwilę czasu)  Orson Scott Carda, czyli ciąg dalsza historii która rozpoczęła się od „Ender’s Game” , historią wojny a raczej jej finału z piewszą spotkaną przez ludzi inteligentną rasą. Więcej jednak w tym wpisie zdradzać nie będę.

Zresztą tak się składa że Orson Scott Card będzie gościł w Paradox Cafe w najbliższy poniedziałek na promocji swojej książki, co jest oczywiście obowiązkową pozycją na liście „Need to be there” dla czytelników.

Teraz zaś już czas zająć się pozostałymi rzeczami, czyli statystyka czeka.


Pisanie pracy, czyli gdzie ten artykuł…

piątek, Maj 14th, 2010

Jest po pierwszej w nocy a ja stwierdzam że doba jest zdecydowania  za krótka, bo jak rano się usiądzie do robienia prezentacji/wykładu z SQLa(wersja Oracle), w międzyczasie gdzieś zakupy i powrót tym razem do przelewania mojej twórczości matematycznej na papier, który ma być moją pracą i poszukiwania artykułów którymi jakoś można się wesprzeć, żeby nie było że tylko ja wymyślam te wszystkie dziwne znaczki (tak coś wypada mieć w bibliografii), nie wspominając że na niektóre dowody naprawdę ciężko samemu wpaść, brak materiałów jest zdecydowanym problemem, chyba będę musiał znaleźć jakiś wolny dzień i przejść się do instytutu. Na razie jednak bilans tych kilku godzin pracy to 10 stron więc jakoś do przodu (ogólny plan jest teraz tylko trzeba się go jakoś utrzymać). Teraz zaś można paść(przynajmniej do czasu aż mnie coś nie obudzi)


praca, nauka, praca, nauka

czwartek, Maj 6th, 2010

I tak w kółko tylko chęci jakoś brak, z jednej strony zła pogoda, nie zachęca do robienia czegoś innego(np jazdy rowerem), ale z drugiej strony działa negatywnie na samopoczucie, więc jeszcze mniej się chcę robić to co trzeba(jak np skończyć pisać pracę i douczyć się do egzaminów), trzeba skończyć projekty na uczelnie, zakończyć sprawy organizacyjne stowarzyszenia, niestety to wszystko w sumie oznacza to że przez najbliższe dwa tygodnie odpadam praktycznie z LARPowego życia, zwłaszcza ze na drugiej uczelni mam zajęcia na których niestety muszę tym razem być. Czego dość żałuję bo w Paradoxie, całkiem fajny LARP wampirzy się szykuję ,ale cóż, najwyżej następnym razem. A teraz muszę jakoś przypomnieć sobie hasło do wyników z kolokwium ze statystyki bo wypadało by wiedzieć jakie błędy porobiłem tym razem 😛


Czytanie do końca poleceń się opłaca…

sobota, Kwiecień 24th, 2010

Tak powinno brzmieć moje motto jeśli chodzi o zadania na uczelniach, najpierw przeczytaj „do końca” polecenie a potem rozwiązuj zadania, ile strat punktów można by zaoszczędzić gdyby do końca czytać czego od Ciebie wymagają. Zresztą to chyba nie tyczy się tylko uczelni, w wielu sprawach warto najpierw upewnić się że to co robisz to jest to co powiedzieli, że masz zrobić. Ale cóż mówi się trudno, … i dalej. Po wszystkim na chwile wypad do Paradox Cafe, bo dzisiaj Wild Wild West party, co prawda na party tak trochę brak czasu, ale chociaż coś się przegryzie po ciężkim dniu i pogada ze znajomymi.  Teraz zostaje pouczyć się, odpocząć  i mięć nadzieję że w najbliższe dni pogoda dopisze, czyli na rower dla kondycji i nie tylko, może jakieś zdjęcia udało by się porobić 🙂