Steam Memories 2011

Po dłuższej przerwie w pisaniu coś wypada dodać. Na szczęście tak się składa, że ostatnio miałem okazje uczestniczyć w plenerze fotograficznym w klimacie steampunk i neovictorian. Mam tu na myśli pierwszy warszawski plener Steam Memories. Zatem zapraszam do obejrzenia galerii z nowymi zdjęciami.

Wiosna…

Mamy w końcu w pewnym sensie wiosnę, co to znaczy. Pierwsza rzecz, udało mi się zrobić rundkę do Warszawy na rowerze ( to samo w sobie już świadczy chyba o końcu zimy), kolejna rzecz pogoda jest powalona, rano chłodno, od tak 9 ciepło do gorąco, oczywiście w słońcu, całość dopełniamy losowym deszczem i wichurami przy których ciężko się poruszać chodząc o jeździe nie wspominając. Zobaczymy zatem jak będzie w kwietniu…

Zima, roztopy, sesja…

Zwłaszcza to trzecie zbliża się szybkimi krokami, powiedział bym nawet bardzo szybkimi. Czasu niewiele, materiału dużo, na szczęście skończenie dużo, ale zawsze dużo. Trzeba jednak pójść się dotlenić co jakiś czas, bo wtedy wiadomo lepiej i łatwiej wszystko się przyswaja. Planowałem przespacerować się działkami, jednak napotkałem kilka drobnych utrudnień.

Niestety kąpielówki zostawiłem w domu, a dalszy spacer nawet w odpowiednich butach mógł by być dość trudny (woda około 0,5m i więcej). Po zrobieniu zdjęć wróciłem do domu, zostaje zatem dalsze zakuwanie, oraz wyrazy współczucia dla działkowców. Wydaję się bowiem, że to kolejny rok który raczej nie zapisze na liście dla nich udanych. Choć nigdy nie wiadomo.

Roku Nowego Szczęśliwego

Czyli mamy już drugi dzień i stwierdzam, ze z jednym jest bardzo podobny do poprzedniego. Czas płynie tak samo szybko, bo nim się nie zorientujemy już jest drugi dzień, a potem znowu będzie 31 grudnia i…. Może jednak nie aż tak szybko, nowy rok, zmiany,  nowe plany, nowe cele, część starych przesuniętych po prostu w harmonogramie. Cóż zostaje mi życzyć wszystkim szczęścia i do następnego momentu w czasie gdy znajdę chwilę żeby coś napisać.

PS

Żeby był tag o pogodzie, pogoda jest średnia, gołoledź na chodnikach i błoto śniegowe… :P

Święta, zima, śnieg

Dobra, jeszcze nie święta, do tych zostało jeszcze prawie tydzień.  Oczywiście fakt zbliżania się świąt powoduje coraz większe złożycie czasu. Czasu który jest towarem bardzo deficytowym, ale tak jest chyba zawsze. Oczywiście oprócz czasu wolnego, bo tym chyba min teoretycznie są święta, zbliżają się też terminy zdania projektów. Oznacza to ni mniej ni więcej, że trzeba w końcu napisać coś co będzie działało. Ponadto było by miło żeby to coś działało dobrze :) . Zatem kiedy się tylko znajdzie chwila trzeba siedzieć i kodować…

Jednak umysł też trzeba dotlenić, na co bardzo dobry jest spacer po działkach z aparatem. Zwłaszcza, że zima zapewniła całkiem ładną otoczkę. Zaktualizowałem zatem swoją galerię o kolejne zdjęcia, które miałem okazję wykonać przy jednej z takich sesji dotleniania i relaksu umysłu. Tymczasem na koniec polecam jako zabawę policzenie kotów na poniższym zdjęciu :) .

Po dłuższej przerwie…

a powiedział bym, że bardzo dłuższej nawet. Wypada w końcu coś nowego napisać. Czas niestety ostatnio średnio na to pozwala, bo jak nie jedna uczelnia to druga, jak nie druga to coś w pracy, a jak nie w pracy to dysk szwankuje. Po coś jednak założyłem tego bloga, więc może coś naskrobie.

Read the rest of this entry »

Warsaw by Night Online RPG

Ogłaszam oficjalne uruchomienie przez Stowarzyszenie Kultury i Fantastyki Noson gry internetowej Online RPG inspirowanej Światem Mroku White Wolfa:

Warsaw by Night Online RPG

Zapraszam do rejestracji.

Podsumowanie spotkania z Orsonem Scott Cardem w Paradox Cafe

Co prawda od spotkania minęło dwa dni, jednak dopiero teraz miałem czasu żeby usiąść i napisać podsumowanie. Bez zbędnych słów zatem, zapraszam do lektury pod adresem: http://noson.pl/index.php/2010/08/spotkanie-z-orsonem-scott-cardem/

Słońce, burza, „Xenocide”…

Odpowiedni chyba opis ostatnich kilku tygodni, ale możemy na razie skupię się na tych kilku dniach od mojego powrotu. Zbliża się bowiem nieubłaganie wrzesień czyli ratuj się kto może i uczelnia wita, oczywiście trzeba się zając bardzo poważnym powtórzeniem materiału, co zresztą jakoś udaje mi się robić. Nie jest to niestety tak łatwe jak by się chciało, do tego pogoda oczywiście nie może być jakaś normalna, rano zaczynamy od upału ponad 30 stopni, przez cały dzień gorąc a wieczorem ostra burza i tak przez ostatnie kilka dni, dzisiaj gdyby nie to że planowałem sobie zrobić przejazd rowerem do Warszawy, ale raczej przy deszczu i kałużach nie będzie to najprzyjemniejsza przejażdżka więc pewnie ją sobie odpuszczę na rzecz alternatywnego transportu.

Zwłaszcza że na czas podróży mam co czytać, aktualnie przypominam sobie „Xenocide”( o której zresztą napiszę kilka słów jak tylko znajdę chwilę czasu)  Orson Scott Carda, czyli ciąg dalsza historii która rozpoczęła się od „Ender’s Game” , historią wojny a raczej jej finału z piewszą spotkaną przez ludzi inteligentną rasą. Więcej jednak w tym wpisie zdradzać nie będę.

Zresztą tak się składa że Orson Scott Card będzie gościł w Paradox Cafe w najbliższy poniedziałek na promocji swojej książki, co jest oczywiście obowiązkową pozycją na liście „Need to be there” dla czytelników.

Teraz zaś już czas zająć się pozostałymi rzeczami, czyli statystyka czeka.

Promocja w Salt Lake City czyli sesja Neuro ciąg dalszy

czyli co pomysły moich graczy są naprawdę nie z tej ziemi, zanim oczywiście dojdę do motywu z promocją wprowadzę ogólną historię. Postacie graczy (sędzia, żołnierz i medyk) miały ochraniać kult kamienia w zamian za części które potrzebują do naprawy swojego Hammera. Oczywiście zaczęło się jak już pisałem bombowo od rozbrajania bomby którą znaleźli w kościele i to jeszcze bez spowodowania paniki, żołnierz „zaopiekował” się kapłanem a sędzia zaczął prowadzić mszę. Walnął taki monolog że wiernych zamurowało, prowadząc dookoła kościoła pielgrzymkę z cegła, która właśnie ogłosił świętą.  W tym czasie medyk bawił się w rozbrajnie bomby co mu się nawet udało.Oczywiście należy jeszcze odnaleźć winnych, podejrzenia padły z na kult konsumpcjonizmu mieszczący się w zrujnowanych centrum handlowym. Wybrali się tam jaki niby przyszli wierni i zaczęli czytać ich świętą księgę, składającą się w głównej mierze z fragmentów starych regulaminów sklepowych. Pomiędzy tym wszystkim jak wrócili z planem załatwienia konsumpcjonistów okazało się że kapłan „cegły” z kościoła został pobity. Uzyskali po małych namowach od niego informację że odpowiedzialny za całość jest dług który ma kapłan wobec swojego szwagra, który jest szefem gangu piekielne szczury, jest mu winny nie mały majątek za Tornado które wziął na kredyt kilka miesięcy wcześniej. BG wymyślili niezwykle szczwany plan, korzystając z wiedzy którą zdobyli w księgach konsumpcjonizmu, że należy brać i brać czyli przez pomaganie sobie pomagają innym. BG poszli porozmawiać z kapłanem konsumpcjonizmu, że wiedzą gdzie znajdują się wrogowie konsumpcjonizmu przechowujący całkiem sporą ilość dóbr które należy brać, BG miał naprawdę wysoki parametr charakteru i dar przekonywania. Efektem czego na następnym nabożeństwie BG zostali poproszeni na środek przez niego i ogłoszone do wiernych, że zaczyna się promocja. Każdy wierny oraz BG dostali koszyki oraz kij lub łom i ruszyli pielgrzymką w stronę starego posterunku gdzie byłą siedziba gangerów. Efekt był ciekawy, gdy gangerzy zwrócili uwagę zaciekawieni pielgrzymką nagle kapłan krzyknął promocja się zaczyna i tym momencie jakieś 150 osób rzuciło się z koszykami do ataku. Coś podobnego do otwarcia marketu w USA tylko brutalniej, BG którzy byli w pierwszej linii zwiali z tłumu i pozwolili konsumpcjonistom się wypalić. Czyli wynieść z posterunku wszystko co nie dało się wrzucić do koszyka i nie było przymocowane na stałe, oczywiście z jakimiś ofiarami, ale 15 gangerów, 150 osobowy szalony tłum nie patrzący na ofiary i walczący o gamble nawet między sobą, do momentu aż nie zostały wrzucone do koszyka. Wynik jest chyba oczywisty. Ostatecznie bohaterowie weszli do pustego już posterunku ogołoconego ze wszystkiego oprócz ciał. Pokonując gang za pomocą promocji zyskując wdzięczność dwóch kultów, oraz zdobywając sobie siedzibę i to wszystko bez nawet jednego strzału. To jest dopiero oferta :)